-Uwaga,uwaga sam sex wchodzi do domu- krzyczał od samego progu Geri - i jakieś przybłedy.
-A to tylko wy - Lisa ogarnęła ich ze schodów- liczyłam na kogoś nowego
-Ej laska nie świruj tak,ja wiem,że tęskniłaś za mną - Dani puścił do niej oczko
-Nie bądź takie pewny siebie - Lisa cmoknęła go w policzek i poszła na górę.
****
Dziewczyny wciąż się szykowały na górze,a nasi chłopcy dyskutowali.
-Ej frajerzy Lisa jest moja,jak ktoś mi ją ruszy- popatrzył po kolei po wszystkich kolegach - to nie ręczę za siebie.
-Dani,kochanie półki nic was nie połączy nie będę się tobą przejmować- wyszczerzył swoje ząbki Cesc - będę działać i zobaczymy co się stanie.
-Z całym szacunkiem Fapsiu,ale z takim ryjem to nie masz na nic szans,ewentualnie możesz zajść do jakiejś agencji towarzyskiej
-Ale z was idioci,przestańcie się kłócić,król parkietu czeka,czas rozkręcić tę imprezę - powiedział Alexis i tanecznym krokiem wyszedł z kuchni.
-No to jazda- krzyknął Geri,a wszyscy poszli za nim.
Tymczasem u dziewczyn na górze.
-Laseczki wszystkie gotowe ? Ogolone ? Uczesane ? Dziś pokażemy jak się bawić,piłkarzyki przy nas wymięknął - zaczęła mówić Lisa zapinając swoją sukienkę - zobaczymy kto pierwszy zaliczy zgon,kogo obstawiacie ?
-Neymar- wszystkie powiedziały to zgodnie
-No to idziemy na dół,imprezę czas zacząć
*
Na dole piłkarze już zaczęli ostro imprezować. Muzyka na fula,alkohol się lał,wszyscy tańczyli i nie zwracali na nic uwagi. Na razie było wszystko spokojnie,nikt się nie narzucał,tak jakby "badali teren". Jednak wszyscy w głowie mieli zakład.Gra wstępna dobiegła końca i zaczęła się prawdziwa impreza.
-Ej frajerzy-wyskrzeczał Alexis- no i wy pięknotki,zagrajmy w butelkę
-O tak,dobry pomysł- przybliżyła się do niego Anto- a on zlapał ją za rękę i przytulił
-no maleńka,pamiętaj,że będziesz moja-powiedział jej na ucho,spojrzał się na nią i delikatnie ją pocałował w usta
-uuuu gołąbeczki,to gramy czy nie?-wepchnął się między ich Geri
-Gramy- i wszyscy usiedli w kółku
-To ja kręcę pierwszy-zarechotał Dani
Nic ciekawego się nie działo podczas gry,wszyscy byli na tyle wstawieni,że nie ogarniali co się dzieję.
*Shakira*
Kiedy weszłam do domu,byłam w szoku,wszyscy leżeli na podłodze i spali.W domu panował niesamowity syf.Tak nie może być,muszę wymyślić im jakąś karę. Szybko poszłam do kuchni,wzięłam kilka potrzebnych rzeczy i zaczęłam krzyczeć ile sił w gardle:
-Dzień dobry imprezowicze- oprócz krzyczenia,uderzałam metalową łyżką w garnek.- Miśki nie ma spania,czas do pracy. Myślicie,że tylko będziecie spać ? O nie mylicie się. Kiedykolwiek wydawało wam się,że jestem słodką dziewczyną ? HA Ha HA teraz poznacie moje prawdziwe oblicze. WSTWAĆ!- jeszcze troche hałasu i powoli zaczęli wstawać.
-Co tu się kurwa dzieje - zapytał zaspany Cesc.
-Ej gołąbeczku uważaj na słowa - zmierzyłam go z góry na dół- no teraz wstajesz i 50 pompeczek
-Że co ? - Fabregas popatrzył się na mnie jak na idiotkę
-NIe rozumiesz co do ciebie mówię ? No to kolejne 50. Ktoś jeszcze ma coś do powiedzenia - omiotłam ich wszystkich spojrzeniem,a mój wzrok zatrzymał się ma Gerardzie,posłałam mu mój zabójczy uśmiech i wyszłam do ogrodu. Zerknęłam tylko,czy Cesc robi pompki. - Dzielny chłopak,oby tak dalej - rzuciłam w jego stronę i poszłam do ogrodu,aby zbaczyć co tam się dzieje.
*uczestnicy*
W okół Cesca wszyscy się zebrali i cieszyli swoje skacowane mordki. No dajesz maleńki wszyscy zgodnie wykrzykiwali w jego strone
-Nosz kurwa zamknijcie się i wejście się za siebie. Łeb mi pęka a wy tylko drzecie te swoje mordy.
-Ojej panie idealny,co pan taki wkurzony? - zagadała do niego Bruna i nagle jego wyraz twarzy zmienił się nie do poznania.
-W sumie to nawet dzięki tym pompkom czuję się lepiej. Może wieczorem wybierzemy się na spacer.Ty i ja,tylko my tak we dwoje ? - puścił do niej oczko,wyszczerzył swoje piękne,białe ząbki i czekał na odpowiedź.
-No jasne,możemy nawet zrobić sobie ognisko na plaży.
-Okej,jestem za.Pogadamy jeszcze potem. Muszę skończyć 69...70....
-No spoko,idę do łazienki chcesz coś ?
-Hahahahahaha,jedyne co mogę chcieć z łazienki to kąpiel....kąpiel z tobą
-Oj Fapsiu nie rozpędzaj się tak.Idę pa.
*ogórd - Pique*
Kiedy zobaczyłem,że Shakira poszła do ogrodu,stwierdziłem,że nie mogę przegapić takiej okazji i wyszedłem za nią. Szedłem po cichu,podziwiając jej wdzięki od tyłu i czekałem na odpowiedni moment,kiedy ona się odwróciła i pożerała mnie wzrokiem.
Nie potrafiłem się jej oprzeć. Podszedłem do niej bardzo powoli,zbliżyłem się do jej twarzy i na ustach złożyłem bardzo delikatny,ale jak bardzo podniecający pocałunek.
Nie protestowała,czekała do końca,grzecznie niczym baranek na łące.
-Pique,co to za obcałowywanie swojego szefa ? 1000 pompek i sprzątanie całego domu za karę !- powiedziała to jakże bardzo poważnym tonem.
-A...ale jak to,nie podobało ci się ? Przecież nawet nie przerwałaś pocałunku- popatrzyłem się na nią ze smutkiem w oczach,już byłem pewny,że nie mam na nią szans....
-No coś ty zwariowałeś ? Najlepsze co mogło mnie spotkać dzisiejszego dnia i w ogóle. Szal...a nie nic. Pamiętaj nic nikomu nie mów,bo jeszcze będzie,że cię faworyzuje a teraz zmiataj stąd gówniarzu ! - uśmiechnęła się do mnie, tak badzo zabójczo i machnęła ręką,aby poszedł.
Zrobiłem obrażoną minę,wszedłem do domu i przez drzwi balkonowe odwzajemniłem jej uśmiech.
Byłem w siódmym niebie,wiedziałem,że dostałem niewypowiedzianą szansę i nie mogę jej zepsuć. Do końca programu przelece ją jakieś siedem razy a po programie będziemy najlepszą parą show biznesu,no bo w końcu kto się oprze takiemu hiszpańskiemu byczkowi jak ja.
-A to tylko wy - Lisa ogarnęła ich ze schodów- liczyłam na kogoś nowego
-Ej laska nie świruj tak,ja wiem,że tęskniłaś za mną - Dani puścił do niej oczko
-Nie bądź takie pewny siebie - Lisa cmoknęła go w policzek i poszła na górę.
****
Dziewczyny wciąż się szykowały na górze,a nasi chłopcy dyskutowali.
-Ej frajerzy Lisa jest moja,jak ktoś mi ją ruszy- popatrzył po kolei po wszystkich kolegach - to nie ręczę za siebie.
-Dani,kochanie półki nic was nie połączy nie będę się tobą przejmować- wyszczerzył swoje ząbki Cesc - będę działać i zobaczymy co się stanie.
-Z całym szacunkiem Fapsiu,ale z takim ryjem to nie masz na nic szans,ewentualnie możesz zajść do jakiejś agencji towarzyskiej
-Ale z was idioci,przestańcie się kłócić,król parkietu czeka,czas rozkręcić tę imprezę - powiedział Alexis i tanecznym krokiem wyszedł z kuchni.
-No to jazda- krzyknął Geri,a wszyscy poszli za nim.
Tymczasem u dziewczyn na górze.
-Laseczki wszystkie gotowe ? Ogolone ? Uczesane ? Dziś pokażemy jak się bawić,piłkarzyki przy nas wymięknął - zaczęła mówić Lisa zapinając swoją sukienkę - zobaczymy kto pierwszy zaliczy zgon,kogo obstawiacie ?
-Neymar- wszystkie powiedziały to zgodnie
-No to idziemy na dół,imprezę czas zacząć
*
Na dole piłkarze już zaczęli ostro imprezować. Muzyka na fula,alkohol się lał,wszyscy tańczyli i nie zwracali na nic uwagi. Na razie było wszystko spokojnie,nikt się nie narzucał,tak jakby "badali teren". Jednak wszyscy w głowie mieli zakład.Gra wstępna dobiegła końca i zaczęła się prawdziwa impreza.
-Ej frajerzy-wyskrzeczał Alexis- no i wy pięknotki,zagrajmy w butelkę
-O tak,dobry pomysł- przybliżyła się do niego Anto- a on zlapał ją za rękę i przytulił
-no maleńka,pamiętaj,że będziesz moja-powiedział jej na ucho,spojrzał się na nią i delikatnie ją pocałował w usta
-uuuu gołąbeczki,to gramy czy nie?-wepchnął się między ich Geri
-Gramy- i wszyscy usiedli w kółku
-To ja kręcę pierwszy-zarechotał Dani
Nic ciekawego się nie działo podczas gry,wszyscy byli na tyle wstawieni,że nie ogarniali co się dzieję.
*Shakira*
Kiedy weszłam do domu,byłam w szoku,wszyscy leżeli na podłodze i spali.W domu panował niesamowity syf.Tak nie może być,muszę wymyślić im jakąś karę. Szybko poszłam do kuchni,wzięłam kilka potrzebnych rzeczy i zaczęłam krzyczeć ile sił w gardle:
-Dzień dobry imprezowicze- oprócz krzyczenia,uderzałam metalową łyżką w garnek.- Miśki nie ma spania,czas do pracy. Myślicie,że tylko będziecie spać ? O nie mylicie się. Kiedykolwiek wydawało wam się,że jestem słodką dziewczyną ? HA Ha HA teraz poznacie moje prawdziwe oblicze. WSTWAĆ!- jeszcze troche hałasu i powoli zaczęli wstawać.
-Co tu się kurwa dzieje - zapytał zaspany Cesc.
-Ej gołąbeczku uważaj na słowa - zmierzyłam go z góry na dół- no teraz wstajesz i 50 pompeczek
-Że co ? - Fabregas popatrzył się na mnie jak na idiotkę
-NIe rozumiesz co do ciebie mówię ? No to kolejne 50. Ktoś jeszcze ma coś do powiedzenia - omiotłam ich wszystkich spojrzeniem,a mój wzrok zatrzymał się ma Gerardzie,posłałam mu mój zabójczy uśmiech i wyszłam do ogrodu. Zerknęłam tylko,czy Cesc robi pompki. - Dzielny chłopak,oby tak dalej - rzuciłam w jego stronę i poszłam do ogrodu,aby zbaczyć co tam się dzieje.
*uczestnicy*
W okół Cesca wszyscy się zebrali i cieszyli swoje skacowane mordki. No dajesz maleńki wszyscy zgodnie wykrzykiwali w jego strone
-Nosz kurwa zamknijcie się i wejście się za siebie. Łeb mi pęka a wy tylko drzecie te swoje mordy.
-Ojej panie idealny,co pan taki wkurzony? - zagadała do niego Bruna i nagle jego wyraz twarzy zmienił się nie do poznania.
-W sumie to nawet dzięki tym pompkom czuję się lepiej. Może wieczorem wybierzemy się na spacer.Ty i ja,tylko my tak we dwoje ? - puścił do niej oczko,wyszczerzył swoje piękne,białe ząbki i czekał na odpowiedź.
-No jasne,możemy nawet zrobić sobie ognisko na plaży.
-Okej,jestem za.Pogadamy jeszcze potem. Muszę skończyć 69...70....
-No spoko,idę do łazienki chcesz coś ?
-Hahahahahaha,jedyne co mogę chcieć z łazienki to kąpiel....kąpiel z tobą
-Oj Fapsiu nie rozpędzaj się tak.Idę pa.
*ogórd - Pique*
Kiedy zobaczyłem,że Shakira poszła do ogrodu,stwierdziłem,że nie mogę przegapić takiej okazji i wyszedłem za nią. Szedłem po cichu,podziwiając jej wdzięki od tyłu i czekałem na odpowiedni moment,kiedy ona się odwróciła i pożerała mnie wzrokiem.
Nie potrafiłem się jej oprzeć. Podszedłem do niej bardzo powoli,zbliżyłem się do jej twarzy i na ustach złożyłem bardzo delikatny,ale jak bardzo podniecający pocałunek.
Nie protestowała,czekała do końca,grzecznie niczym baranek na łące.-Pique,co to za obcałowywanie swojego szefa ? 1000 pompek i sprzątanie całego domu za karę !- powiedziała to jakże bardzo poważnym tonem.
-A...ale jak to,nie podobało ci się ? Przecież nawet nie przerwałaś pocałunku- popatrzyłem się na nią ze smutkiem w oczach,już byłem pewny,że nie mam na nią szans....
-No coś ty zwariowałeś ? Najlepsze co mogło mnie spotkać dzisiejszego dnia i w ogóle. Szal...a nie nic. Pamiętaj nic nikomu nie mów,bo jeszcze będzie,że cię faworyzuje a teraz zmiataj stąd gówniarzu ! - uśmiechnęła się do mnie, tak badzo zabójczo i machnęła ręką,aby poszedł.
Zrobiłem obrażoną minę,wszedłem do domu i przez drzwi balkonowe odwzajemniłem jej uśmiech.
Byłem w siódmym niebie,wiedziałem,że dostałem niewypowiedzianą szansę i nie mogę jej zepsuć. Do końca programu przelece ją jakieś siedem razy a po programie będziemy najlepszą parą show biznesu,no bo w końcu kto się oprze takiemu hiszpańskiemu byczkowi jak ja.


Zaczyna się wszystko rozkręcac haha
OdpowiedzUsuńwow kurwa ale się dzieje XD :D
OdpowiedzUsuńSię rozkręca. Hahaha. xD Świetnie się to czyta. Czekam na kolejny ;*
OdpowiedzUsuńHahahahahaha <3 samozachwyt wszystkich :D
OdpowiedzUsuńrobi się erotco :D
czekam na nexta :D
hahahah, omg czo XDDD jakiś mega pokręcony pornol, hahah, wchodzę w to XDD
OdpowiedzUsuńAj, Geri rozmiata wszystkich :D tylko by się pieprzył XDDD
omg, dobra, będę cicho, bo zaraz jak się rozkręce,to ten... czekam na kolejny :3
"no bo w końcu kto się oprze takiemu hiszpańskiemu byczkowi jak ja."
OdpowiedzUsuńHahaha...Pigue <3
Hahah..;D
Czekam na nexta ;3
Mrrrr <3 Jaki podrywacz Faps :D
OdpowiedzUsuńHaha czo to jest :o
OdpowiedzUsuńAle się rozkręca :33
Gerard najlepszy <3
Hahaha Pique najlepszy <3
OdpowiedzUsuńRozkręcają się chłopaki, czekam na następny :D
Rozkręcają się, no nieźle xD
OdpowiedzUsuńOstatnie zdanie w rozdziale najlepsze... No jemu to się nikt nie oprze *.* xd
Czekam na kolejny ^^
HISZPAŃSKI BYCZEK HAHAHAHAHAHA
OdpowiedzUsuńhaaha Faps zboczeniec :D
OdpowiedzUsuńsuper ;)/ Werandaa