niedziela, 13 kwietnia 2014

2.

-Uwaga,uwaga sam sex wchodzi do domu- krzyczał od samego progu Geri - i jakieś przybłedy.
-A to tylko wy - Lisa ogarnęła ich ze schodów- liczyłam na kogoś nowego
-Ej laska nie świruj tak,ja wiem,że tęskniłaś za mną - Dani puścił do niej oczko
-Nie bądź takie pewny siebie - Lisa cmoknęła go w policzek i poszła na górę.
    ****
Dziewczyny wciąż się szykowały na górze,a nasi chłopcy dyskutowali.
-Ej frajerzy Lisa jest moja,jak ktoś mi ją ruszy- popatrzył po kolei po wszystkich kolegach - to nie ręczę za siebie.
-Dani,kochanie półki nic was nie połączy nie będę się tobą przejmować- wyszczerzył swoje ząbki Cesc - będę działać i zobaczymy co się stanie.
-Z całym szacunkiem Fapsiu,ale z takim ryjem to nie masz na nic szans,ewentualnie możesz zajść do jakiejś agencji towarzyskiej
-Ale z was idioci,przestańcie się kłócić,król parkietu czeka,czas rozkręcić tę imprezę - powiedział Alexis i tanecznym krokiem wyszedł z kuchni.
-No to jazda- krzyknął Geri,a wszyscy poszli za nim.
  Tymczasem u dziewczyn na górze.
-Laseczki wszystkie gotowe ? Ogolone ? Uczesane ? Dziś pokażemy jak się bawić,piłkarzyki przy nas wymięknął - zaczęła mówić Lisa zapinając swoją sukienkę - zobaczymy kto pierwszy zaliczy zgon,kogo obstawiacie ?
-Neymar- wszystkie powiedziały to zgodnie
-No to idziemy na dół,imprezę czas zacząć
*
Na dole piłkarze już zaczęli ostro imprezować. Muzyka na fula,alkohol się lał,wszyscy tańczyli i nie zwracali na nic uwagi. Na razie było wszystko spokojnie,nikt się nie narzucał,tak jakby "badali teren". Jednak wszyscy w głowie mieli zakład.Gra wstępna dobiegła końca i zaczęła się prawdziwa impreza.
-Ej frajerzy-wyskrzeczał Alexis- no i wy pięknotki,zagrajmy w butelkę
-O tak,dobry pomysł- przybliżyła się do niego Anto- a on zlapał ją za rękę i przytulił
-no maleńka,pamiętaj,że będziesz moja-powiedział jej na ucho,spojrzał się na nią i delikatnie ją pocałował w usta
-uuuu gołąbeczki,to gramy czy nie?-wepchnął się między ich Geri
-Gramy- i wszyscy usiedli w kółku
-To ja kręcę pierwszy-zarechotał Dani
   Nic ciekawego się nie działo podczas gry,wszyscy byli na tyle wstawieni,że nie ogarniali co się dzieję.

*Shakira*
Kiedy weszłam do domu,byłam w szoku,wszyscy leżeli na podłodze i spali.W domu panował niesamowity syf.Tak nie może być,muszę wymyślić im jakąś karę. Szybko poszłam do kuchni,wzięłam kilka potrzebnych rzeczy i zaczęłam krzyczeć ile sił w gardle:
-Dzień dobry imprezowicze- oprócz krzyczenia,uderzałam metalową łyżką w garnek.- Miśki nie ma spania,czas do pracy. Myślicie,że tylko będziecie spać ? O nie mylicie się. Kiedykolwiek wydawało wam się,że jestem słodką dziewczyną ? HA Ha HA teraz poznacie moje prawdziwe oblicze. WSTWAĆ!- jeszcze troche hałasu i powoli zaczęli wstawać.
-Co tu się kurwa dzieje - zapytał zaspany Cesc.
-Ej gołąbeczku uważaj na słowa - zmierzyłam go z góry na dół- no teraz wstajesz i 50 pompeczek
-Że co ? - Fabregas popatrzył się na mnie jak na idiotkę
-NIe rozumiesz co do ciebie mówię ? No to kolejne 50. Ktoś jeszcze ma coś do powiedzenia - omiotłam ich wszystkich spojrzeniem,a mój wzrok zatrzymał się ma Gerardzie,posłałam mu mój zabójczy uśmiech i wyszłam do ogrodu. Zerknęłam tylko,czy Cesc robi pompki. - Dzielny chłopak,oby tak dalej - rzuciłam w jego stronę i poszłam do ogrodu,aby zbaczyć co tam się dzieje.

*uczestnicy*
W okół Cesca wszyscy się zebrali i cieszyli swoje skacowane mordki. No dajesz maleńki wszyscy zgodnie wykrzykiwali w jego strone
-Nosz kurwa zamknijcie się i wejście się za siebie. Łeb mi pęka a wy tylko drzecie te swoje mordy.
-Ojej panie idealny,co pan taki wkurzony? - zagadała do niego Bruna i nagle jego wyraz twarzy  zmienił się nie do poznania.

-W sumie to nawet dzięki tym pompkom czuję się lepiej. Może wieczorem wybierzemy się na spacer.Ty i ja,tylko my tak we dwoje ? - puścił do niej oczko,wyszczerzył swoje piękne,białe ząbki i czekał na odpowiedź.
-No jasne,możemy nawet zrobić sobie ognisko na plaży.
-Okej,jestem za.Pogadamy jeszcze potem. Muszę skończyć 69...70....
-No spoko,idę do łazienki chcesz coś ?
-Hahahahahaha,jedyne co mogę chcieć z łazienki to kąpiel....kąpiel z tobą
-Oj Fapsiu nie rozpędzaj się tak.Idę pa.

*ogórd - Pique*
Kiedy zobaczyłem,że Shakira poszła do ogrodu,stwierdziłem,że nie mogę  przegapić takiej okazji i wyszedłem za nią. Szedłem po cichu,podziwiając jej wdzięki od tyłu i czekałem na odpowiedni moment,kiedy ona się odwróciła i pożerała mnie wzrokiem.
Nie potrafiłem się jej oprzeć. Podszedłem do niej bardzo powoli,zbliżyłem się do jej twarzy i na ustach złożyłem bardzo delikatny,ale jak bardzo podniecający pocałunek.
Nie protestowała,czekała do końca,grzecznie niczym baranek na łące.
-Pique,co to za obcałowywanie swojego szefa ? 1000 pompek i sprzątanie całego domu za karę !- powiedziała to jakże bardzo  poważnym tonem.
-A...ale jak to,nie podobało ci się ? Przecież nawet nie przerwałaś pocałunku- popatrzyłem się na nią ze smutkiem w oczach,już byłem pewny,że nie mam na nią szans....
-No coś ty zwariowałeś ? Najlepsze co mogło mnie spotkać dzisiejszego dnia i w ogóle. Szal...a nie nic. Pamiętaj nic nikomu nie mów,bo jeszcze będzie,że cię faworyzuje a teraz zmiataj stąd gówniarzu ! - uśmiechnęła się do mnie, tak badzo zabójczo i machnęła ręką,aby poszedł.
Zrobiłem obrażoną minę,wszedłem do domu i przez drzwi balkonowe odwzajemniłem jej uśmiech.
Byłem w siódmym niebie,wiedziałem,że dostałem niewypowiedzianą szansę i nie mogę jej zepsuć. Do końca programu przelece ją jakieś siedem razy a po programie będziemy najlepszą parą show biznesu,no bo w końcu kto się oprze takiemu hiszpańskiemu byczkowi jak ja.







niedziela, 22 grudnia 2013

1.

Zabawę czas zacząć. Villa przy plaży w Barcelonie a w niej pięciu piłkarzy Barcelony i pięć pięknych dziewczyn,czego chcieć więcej ? Niczego. No chyba,że imprez. Tak zdecydowanie,teraz liczą się tylko imprezy.
Czekamy na przyjazd naszych uczestników. Jako pierwsi pojawili się Cesc i Gerard,jakoś nikogo to nie zdziwiło,że przyjechali razem. O tak,ciekawe co się będzie tutaj działo.  Jak na sportowców przystało Alves,Neymar i Alexis przyjechali kilka chwil później. Punktualnie,nie to co kobiety. Chłopcy zaczęli zwiedzać villę i planować najbliższe wieczory. Nie zabrakło imprez,pięknych kobiet i alkoholu. Nasi barceloniści powoli zaczynali się nudzić,aż w końcu do salonu weszła piękna blondynka o dużych,niebieskich oczach. Aż zrobiło się gorąco. Pierwszy do niej podszedł Alexis i próbował ją zaczarować swoim uwodzicielskim spojrzeniem,ale nie zrobiło to na niej większego wrażenia. Grzecznie się przedstawiła,a na imię jej było Caro. Typowa blondynka,nie wiedziała kim są tak naprawdę nasi mężczyźni. Mimo to wpadł jej w oko nie kto inny tylko Neymar. Zaczęła się bajerka. W tym samym czasie do domu weszły trzy inne dziewczyny. Wszystkie tak samo piękne,jest w czym wybierać. Jednak wszystkich zainteresowała Rafaella, brunetka w kręconych włosach z ciemnymi oczami,długimi nogami i o zwalającym z nóg uśmiechu.
-Uwaga,uwaga kochani - do domu wkroczyła szczupła blondynka,bardzo piękna a wszyscy wiedzą kto to,bo to Shakira. Wszyscy stali zdumieni,nikt nie potrafił się odezwać.
-No co tak stoicie ? Musicie przywyknąć do tego,że będę was tutaj odwiedzać,jestem waszym szefem. Przyszłam sprawdzić,czy wszyscy już jesteście. A,że jesteście to mówię wam jedno,zróbcie imprezę powitalną i bawcie się dobrze. Wpadam jutro o 15. Pa
I wyszła,nie czekała aż ktoś jej odpowie. Po prostu poszła. Piłkarze gonili za nią wzrokiem,jakby mogli to zaczęliby wyć z podniecenia.
-Zobaczycie prędzej czy później będzie moja - zaczął rozmarzony Cesc
- Haha,zajmij się bardziej realnymi marzeniami,jedyny,który będzie ją miał to ja - wyśmiał swojego przyjaciela Geri
-Oj chłopcy przestańcie się kłócić,bo i tak wiadomo,ze ona nie zainteresuje się żadnym z was,spójrzcie na siebie... - dodał bardzo poważnie Dani - tylko ja mam szansę ją oczarować.
Tą bardzo poważną rozmowę przerwała im Lisa,zadziorna ruda,która jak najwyraźniej ma ochotę na Daniego
-Może w końcu zajmiemy się imprezą ? Jesteśmy tutaj,żeby się poznać i zabawić,więc się za to weźmy.
-No dobra,to ja z Rafaellą idę na zakupy - wyszczerzył swoje piękne ząbki Alexis,ale główna zainteresowana zmierzyła go tylko od góry do dołu i poszła do swojego pokoju. Sanchez popatrzył na swoich kolegów wzrokiem typu :" co ze mną nie tak ? "
- więc chyba  z nią nie idziesz - z udawanym rozczarowaniem podsumował Neymar.
-Alexis,nie przejmuj się,ona już taka jest,będzie udawać przez jakiś czas niedostępną,potem się rozkręci - podeszła do nich niska szatynka
-A ta piękna pani jak ma na imię,bo nie pamiętam?
-Jestem Bruna
- A ja Ces...
-Spokojnie nie musisz mi mówić,ja was znam,wiem kim jesteście,nie jestem taka jak pozostałe dziewczyny
-O,jedna z nas,takie lubię - powiedział Pique i puścił do niej oczko
-Na podrywy czas jeszcze będzie,a teraz zróbmy tak,że piłkarzyki jadą na zakupy,a my tutaj ogarniamy i wszystko szykujemy,dobra ? - po raz pierwszy odezwała się Antonella,dziewczyna o długich,prostych włosach i ustach,które same zachęcały do całowania.
-Okej,to my już jedziemy,wracamy za jakieś 2 godziny, nie stęsknijcie się za bardzo - krzyknął,wychodząc z domu Dani.

*w drodze do sklepu*
-Chłopaki,ale nam się trafiło. Piękne,dokładnie wyposażone dziewczyny,czego chcieć więcej ? -z błyskiem w oku zagadnął Cesc - chyba w końcu użyję swojego sprzętu
-Haha,Fabsiu nie masz na co liczyć,wiesz liczy się też wygląd,a patrząc na ciebie wszystkiego się odechciewa - wyśmiał go Pique.
-A ty jak zwykle musisz mi dogryzać a sam nie jesteś lepszy,kiedy ostatni raz byłeś z jakąś kobietą w łóżku ?
-Panowie,nie macie o co się kłócić,bo każdy głupi wie,że jako pierwszy to ja zamoczę
-Neymar,może tam w Brazylii miałeś każdą ale Hiszpania należy do mnie - z samozachwytem powiedział to Gerard
- Tak siedzimy tutaj z Danim,słuchamy was i aż chce nam się śmiać,przecież wiadomo,że one szaleją za mną - wtrącił się Alexis - prawda Dani
?
-Ty to chyba śmieszny jesteś,nie potwierdzam
-Wy to się nawet na panienkach nie znacie a chcecie,którąś zaliczyć ? -popatrzył na nich z powagą Cesc
-A chcesz się założyć,że mi się pierwszemu uda ? - krzyknął do niego Alexis i wystawił swoją ręką
- Chcę - w tym samym czasie powiedzieli to Cesc,Gerard,Dani i Neymar.
Wszyscy wybuchnęli głośnym śmiechem.
-No to się zakładamy o to kto zostanie królem podrywu - wyszczerzył się Alexis - chociaż wiadomo,że to ja nim jestem.
-Dobra skończ się przechwalać - skrzyczeli go koledzy
-No to zakład stoi - Dani poruszył brwiami - dziś już wam udowodnię,kto jest najlepszy. Gąski strzeżcie się
- No to teraz czekają zakupy,chodźcie - pospieszył wszystkich Pique.
 *w tym samym czasie w domu*                       
-Chica - obok Rafaelli usiadła Bruna - coś ty taka niedostępna dla Alexisa ?
-Nie będę dla nich łatwym kąskiem,o mnie trzeba powalczyć
-Przecież wiem,że tacy cię kręcą,nie zwlekaj za długo bo jakaś inna się za niego weźmie
-No właśnie Rafaella,mówię ci to tu i teraz,jak się nie pospieszysz to ja pociesze Alexisa - z rozmarzeniem powiedziała Anto.
 - O nie,ja biorę Alexisa,jest najlepszy - przysiadła się do nich Lisa
-Hmm może nie mój typ,ale chcecie się założyć,że to ja go wyrwę ? - z pewnością siebie dodała Caro - przecież mi się nikt nie oprze.
-Nie byłabym tego taka pewna,że każdy... Alexis  to typowy flirciarz,więc żeby sprawdzić twoją świetność,załóżmy się,która z nas poderwie najwięcej facetów - z uśmiechem popatrzyła się na nią  Lisa.
-Dobra wchodzę w to - z zadziornym uśmieszkiem,wypowiedziała te słowa Caro - ktoś jeszcze ?
-Jak wy,to ja też - zachichotała Bruna -  Rafaella,Anto co wy na to ? 
-Jak wszystkie to wszystkie,raz się żyje.
-Zakład - zgodnie powiedziały,wszystkie dziewczyny.
-No to czas zacząć,idę się szykować,zanim wrócą chłopcy - jak powiedziała tak zrobiła i już po chwili Caro była na schodach.
***
 No no,już się nam rozkręcają nasi uczestniczy,pierwszy dzień i dwa tajemnicze zakłady. Kiedy wszystko wyjdzie na jaw ? O ile w ogóle wyjdzie. Tego dowiecie się w następnych odcinkach,bądźcie z nami! :)
__________________
No to tworzy się nam coś takiego. Pierwszy rozdział za nami,jak wrażenia ? Następny będzie po świętach,ale jeszcze przed końcem roku. Więc na razie życzę Wam wesołych,pogodnych świąt,najlepszych życzeń od bliskich,wymarzonych prezentów,pysznego jedzenia i oby poszło w cycki,jeszcze raz WESOŁYCH ŚWIĄT ♥
CZYTASZ=KOMENTUJESZ :)

wtorek, 17 grudnia 2013

Prolog :)

Przez dwadzieścia wakacyjnych dni nasi bohaterowie będą mieszkać ze sobą pod jednym dachem. Ten sezon urozmaicą piłkarze z Fc Barcelony. Nasi barceloniści stwierdzili,że raz się żyje i trzeba zasmakować takiego życia jakie toczy się w naszym programie. Zgłosili się do nas Cesc,Gerard,Alves,Neymar i Alexis. Wszyscy są młodzi i jedno im w głowie. Na pewno nie zabraknie nam żadnych atrakcji. Przeżyjemy i te radosne i smutne chwile. Wiadomo,że sami mężczyźni w jednym domu to rzecz zła,więc drogą castingową wybraliśmy pięć pięknych dziewczyn,które poznacie przy okazji pierwszego odcinka. I to właśnie one będą miały szansę poznać prawdziwe oblicza piłkarzy. Nasze panie mają na imię : Bruna,Rafaella,Lisa,Caro oraz Antonella. Nic innego mi nie pozostaje jak zaprosić was na pierwszy odcinek. Do zobaczenia,wasz kochany organizator,pan i władca domu - Shakira !
    I tak zaczyna się niezapomniana przygoda życia,pięciu młodych i przystojnych piłkarzy
Fc Barcelony,którzy szukają prawdziwej miłości i wspomnień do końca życia.

________________________
Wszystkich zapraszam na tego bloga,będzie on miał trochę inny wymiar niż większość blogów. Przypominam,że większość faktów z życia piłkarzy jest fikcją. Mam nadzieję,że kogoś to zainteresuje. Zaplanowałam około 10 rozdziałów,reszty dowiecie się czytając moje wpisy,które będą się pojawiać średnio raz na tydzień.